Gościliśmy kolegów z Danii

Kilka dni na łowieckiej niwie podtarnowskich łowisk, spędzili myśliwi z Danii. Nasi koledzy, którzy odwiedzają tereny całego świata, przybyli na organizowane przez Koło Łowieckie „Dzik” w Tarnowie polowanie dewizowe.

Organizacja polowań dla zagranicznych gości, to efekt wieloletnich prac związanych z właściwym utrzymaniem łowiska oraz stanów populacji zwierząt łownych. Duńscy koledzy bardzo chwalą piękno naszej przyrody, wspaniałe krajobrazy a także atmosferę, jaka panuje podczas samych polowań.

Przygotowania do zaledwie kilkudniowego pobytu gości w łowisku, rozpoczęły się wczesną wiosną. Myśliwi koła przygotowywali wówczas urządzenia łowieckie, typowali miejsca ich rozlokowania a także dokonywali stałej obserwacji przemieszczania się zwierząt łownych. Następnie już podczas polowań, wytypowani przedstawiciele z koła „Dzik”, oceniają oraz wskazują odpowiednie sztuki do odstrzału przez naszych gości. W odbytych łowach, szczególnym zaangażowaniem w organizację oraz przebieg polowań wykazali się koledzy: Janusz Onak, Czesław Malig, Kazimierz Kozioł, Tadeusz Gbur, Ryszard Wantuch, Zenon Skórski oraz Józef  Żurowski.

 

Przygotowania do polowań

Przygotowania do polowań

 

Kilkudniowe łowy zakończyła uroczysta biesiada myśliwska zorganizowana przez kol. Czesława Maliga. Tradycyjna polska kuchnia, znakomite trunki oraz atmosfera, pozwoliły na długie dyskusję, polemiki a także wspomnienia ubiegłych polowań.

 

Myśliwskie spotkanie

Myśliwskie spotkanie

 

O fakcie udanych dni spędzonych na polskiej ziemi, świadczy złożona deklaracja przez duńskich kolegów o rezerwacji terminów w przyszłym roku. Piękno polskiej przyrody dostrzeżone przez zagranicznych kolegów, jest niewątpliwie znakomitą marką naszego regionu i okolicy. Duńscy koledzy gratulowali nam łowieckiego systemu, organizacji znakomitych polowań a także myśliwskich wspólnot – gospodarujących na danych terenie.

– W krajach unii europejskiej taki system ja u was nie istnieje. U nas brakuje zwierzyny łownej a tereny rolnicze przeradzają się w pustynie – tymi słowami podsumował pobyt w Polsce nasz duński kolega.

(DRz.)  fot. D. Rzepecki,  M. Milas, J. Rzepecki,

Powrót.

komentarze 3

  1. ben napisał(a):

    może trochę niezgodnie z tematem artykułu, ale jak najbardziej o myślistwie: przyszłością łowiectwa, takiego do zaakceptowania przez współczesne społeczeństwo, może być polowanie ‚catch and release’, z broni z nabojem usypiającym, a stany zwierzyny byłyby regulowane za pomocą środków regulujących rozród

  2. Stały gość napisał(a):

    Jasne, Gender, mężczyźni co bedą rodzić dzieci i „catch and relase”. Tylko nie wiem o co chodzi z tą akceptacją? Jak na razie to mieszkańcy, którym dziki wyrządzają szkody akceptują tylko skuteczne i ostatecznie załatwiające sprawe metody.

  3. rolnik napisał(a):

    W dzisiejszych dziwnych czasach społeczeństwo dało się omotać propagandzie środowisk feministek, sztucznych homoseksualistów, czy obrońców przyrody którzy nigdy nie byli w lesie a swoje felietony wypisują z warszawskich apartamentów na które zarobili właśnie swoją działalnością. Ludzie ci nieznający prawdziwego życia rozczulają się nad losem „słodkiej” świnki czy sarenki podczas gdy niedaleko nas giną ludzie za cichym przyzwoleniem zachodnich władz…